Zgłupiałam, mam mętlik w głowie i wszystkiego dosyć. Nie odbierajcie tego co zaraz napiszę, jako obrazę kogoś i to, że nie zwracam uwagi na krytykę. Jestem osobą, samokrytyczną i wiem kiedy skończyć, jeśli zabrnę za daleko. Ale nie zrobiłam nic złego, nie wywołałam wilka z lasu i to nie ja stworzyłam cały ten chory problem. Całą tą chorą sytuacje, z której nie wiem kiedy wyjdziemy. Może jedynym rozwiązaniem, będzie zakończenie starych znajomości. Zacznę nawiązywać nowe, stosowniejsze i rozpocznę kolejny - czysty etap w życiu. Insynuacje na mój temat, wtykanie nos i obgadywanie, jest męczące. Nigdy nie wtrąciłam się do cudzego związku i nie próbowałam zniszczyć szczęścia osób trzecich. Żyjmy własnym życiem, zaprzestańmy prowokacji i zacznijmy patrzeć realistycznie na innych. Przecież każdy doskonale wie jaka jestem i byłam kiedyś. Chcę wreszcie spokoju i mam taką ochotę napluć niektórym w twarz. Marzę wręcz o tym. Gdyby nie to, że jestem chora i nie mogę wyjść z domu, dawno bym to zrobiła. Wysiadam powoli i dłużej tak się nie da!
Dobranoc!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz