niedziela, 30 stycznia 2011

Boring Sunday.

Pobudka 7.15, kierunek łazienka i kościół. Jak dobrze w ten sposób, rozpocząć nudny niedzielny dzień. Zmęczona jestem nic nierobieniem i gapieniem się w telewizor. Od zawsze marzyłam o aktorstwie, jednak teraz kieruje swe kroki ku dziennikarstwie. Zakochałam się w książkach, uwielbiam je czytać i pobudzać swoją wyobraźnie. W głowie gotuje się już chęć do rozpoczęcia studiów, a następnie podjęcia pracy. Wiem, jeszcze długa droga przede mną, jednak już teraz zacznę szukać mocnego powołania do zawodu. Wieczorem się tutaj pojawię, muszę wam coś uświadomić i przekonać was do pewnych rzeczy.

Ps. Dzisiaj spadł mi tak ogromny kamień z serca, że nic więcej do szczęścia, nie jest mi potrzebne! :]

I love life! Buziaki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz