piątek, 31 grudnia 2010

Sylwester

Przygotowania, przygotowania, przygotowania! Wpadłam tutaj na chwilkę, żeby napisać [oczywiście nie wszystkie, tylko te najważniejsze] plusy i minusy 2010 roku. Otóż rzeczy na plus to takie, że:
- 25.06.2010 - dostałam się do III LO :)
- 25.06-31.08 - najlepsze wakacje w moim życiu + poznanie nowy ludzi
- 06.08.2010 - narodziny  Bartosza
- od 01.11.2010 - prywatny warsztat aktorski
- 22.12-29.12 - imprezowe święta i przerwa między sylwestrem
Natomiast na minus to :
- 10.09 - początek problemów z nogą
- 15.09 - śmierć dziadka Stanisława
- 28.09 - śmierć dziadka Tadeusza
- 22.11 - rozpoznanie choroby serca
Ogólnie podsumowując to dużo imprez, zabawy, nawiązanie nowych kontaktów i spełnienie kilku drobnych marzeń oraz smutek, cierpienie, ból i złamane serce. Mam ogromną nadzieje, że ten nadchodzący nowy rok 2011 będzie o niebo lepszy i przyniesie nam dużo radości.

Życzę wam wytrwałości i silnej woli w postanowieniach noworocznych. Dużo uśmiechu na twarzy, spełnienia wszystkich marzeń, miłości, szczęścia i spokoju ducha. Niech ten rok będzie obfity w same dobre chwile i niech w waszych sercach zawsze gości spokój i rozsądek.

A tak na koniec pokażę wam efekty mojej nudy i może komuś stylizacje, które przygotowałam się przydadzą w przygotowaniach do imprezy sylwestrowej lub karnawałowej. :)







Udanej i bezpiecznej zabawy! Buziaki.

czwartek, 30 grudnia 2010

Gorączka czwartkowej nocy! :d

Imię Róży jest pochłaniane przeze mnie w ekspresowym tempie. Zakochałam się w tej książce, dosłownie! To jest to co lubię i co mnie kręci - zabójstwa, inkwizycja, śledztwo itd. Poproszę więcej takich lektur. No i jestem dzisiaj mega zdziwiona faktem, że mój pięciomiesięczny rodzony brat nie śpi jeszcze o godzinie 23:00, haha. :d Już za 50 minut wejdziemy w ostatni dzień roku 2010 [który niestety nie był dla mnie najcudowniejszy, ale o tym jutro], tak więc jakoś sensownie trzeba wykorzystać ten czas i równie ciekawie spędzić noc sylwestrową - bo jaki sylwester taki cały rok. :)

Dobranoc!

Cześć! :)

Siedzę jeszcze w piżamce i znowu pilnuję brata, oglądając z nim bajki. Mam ogromną ochotę na czarną herbatę i ptasie mleczko. :) Jednak muszę poczekać, aż mamuśka wróci z zakupów. Do tego wszystkiego z nieznanych mi przyczyn, ledwo mówię. Nic mnie nie boli, tylko strasznie męczy mnie kaszel. [?!] Nawet nie śni mi się jechać do lekarza. :] Uciekam uciszyć Bartosza, gdyż zbyt głośno komentuje bajki.

Buziaki. :)

środa, 29 grudnia 2010

Bonjour.

Spokój, harmonia i przechadzająca się po moim pokoju nuda. Na biurku stoi herbata, a obok niej leży książka 'Imię Róży'. Jednak nie mam zamiaru dzisiaj się za nią zabierać. Wychodzę zaraz, oderwać się od wszystkiego i odpocząć od Bartosza, którego przed chwilą pilnowałam. Myśl o powrocie do szkoły z jednej strony mnie cieszy, z drugiej przytłacza ze względu na naukę. Idę odwiedzić babcie i zanieść jej książkę, którą razem z Joanną :) polecamy!



Miłego wieczoru. :)